Przejdź do treści
← Dziennik
№ 03Praktyka

O milczeniu w gabinecie

Cisza nie jest brakiem rozmowy - jest jej innym językiem. Krótka nota o tym, czego uczy mnie nieobecność słów.

Marta Wajcht
1 minuta czytania · Wrocław

Pierwsza minuta sesji, w której nikt nic nie mówi, często wydaje się dłuższa niż całe popołudnie. Siedzimy naprzeciw siebie, a powietrze między nami robi się gęste, jakby miało własną temperaturę.

Początkujący terapeuta boi się ciszy. Ma wrażenie, że oznacza zaniedbanie - że trzeba coś zrobić. Z czasem słyszy ją inaczej: nie jako brak, ale jako obecność czegoś, co jeszcze nie znalazło słów.

Rozpoznaję co najmniej trzy rodzaje ciszy. Cisza obronna - kiedy słowa mogłyby zbliżyć nas do czegoś nie do zniesienia. Cisza myślenia - kiedy pacjent po raz pierwszy słyszy własną myśl. I cisza spotkania - rzadka, gdy dwoje ludzi milczy razem i to milczenie jest pełne.

Moja praca polega w dużej mierze na tym, żeby nie interweniować w żadne z nich zbyt szybko.

Nota:

Notatki nie opisują konkretnych pacjentów. Tekst nie zastępuje konsultacji.

§ Pierwszy krok

Jeżeli coś z tej noty
zostało z Tobą, porozmawiajmy.

Pierwsza konsultacja służy wzajemnemu poznaniu. Jest płatna i nie zobowiązuje do dalszej terapii.

Rezerwacja terminu przez ZnanyLekarz. Wolisz porozmawiać? +48 728 261 278